Moje zdjęcie
Jak widać różności u mnie nie lada, bo różności mnie interesują. Staram się rozwijać w kierunkach, które sprawiają mi przyjemność. W tygodniu jestem opiekunką do dzieci, mając przerwy na pokazy Clowniarskie, w weekendy jestem pilnym studentem Pedagogiki Specjalnej, wieczorami spotkacie mnie z płonącym hoola hop na ulicy, a gdy jestem sama dłubię przy koralikach. Jest tego dużo i wszystko możecie tu poznać. Uwielbiam szczury, nie znoszę kotów. To ja, taka pomieszana. Kocham ognień. Zimę. I wiatr.

piątek, 19 marca 2010

Z opóźnieniem

Wczoraj były też urodziny mojej bliskiej znajomej, która dostała ode mnie plecioną bransoletkę z muszelkami. Jakiś czas temu sama zasugerowała, że przydała by się jej taka do kolii, którą bardzo często nosi.


Bransoletkę razem z wierszykiem zapakowałam ładnie i zalakowałam kopertę. Już wczoraj po południu prezent leżał w skrzynce znajomej :)


Niestety z tego wszystkiego zapomniałam zrobić zdjęcie samej bransoletce i niestety można zobaczyć jej fragmenty w rogach zdjęć :/
 A wierszyk brzmiał tak:

"Osobiście dać nie mogłam
Lec magicznym sposobem
Umieściłam kopertę w Twojej skrzynce pocztowej.
Zebrałam muszelki ze świata stron wszystkich
Za pomocą szczurków mi bliskich.
Bransoletka zaczarowana z ochronnymi zaklęciami
by chroniła przed życia trudami.
Oby zawsze Ci towarzyszyła
I w złych chwilach szczęście przynosiła"

Poetka ze mnie marna. Wierszyk lekki i bardzo prosty, bez szaleństw ;) Jednak z tego, co wiem, to prezent się podobał, wierszyk też i podobno już przyniósł szczęście.

I jeszcze takie kolczyki dzisiaj pokażę, przyjemna praca :)

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dzięki za każde słowo