Moje zdjęcie
Jak widać różności u mnie nie lada, bo różności mnie interesują. Staram się rozwijać w kierunkach, które sprawiają mi przyjemność. W tygodniu jestem opiekunką do dzieci, mając przerwy na pokazy Clowniarskie, w weekendy jestem pilnym studentem Pedagogiki Specjalnej, wieczorami spotkacie mnie z płonącym hoola hop na ulicy, a gdy jestem sama dłubię przy koralikach. Jest tego dużo i wszystko możecie tu poznać. Uwielbiam szczury, nie znoszę kotów. To ja, taka pomieszana. Kocham ognień. Zimę. I wiatr.

środa, 21 kwietnia 2010

powoli do przodu

Dzisiaj była druga noc bez koszmarów o wojnie. Od razu lżej mi w głowie się zrobiło. Staram się ostatnio ostro wziąć do roboty. Hula hoop nie stygnie. Teraz niestety musiałam odłożyć je w kąt. Wczoraj jeszcze potrenowałam, jednak muszę zrobić chwilę przerwy, bo jestem cała w siniakach i obtarciach. Na ramionach aż mam rany :/ Jednak nauczyłam się ostatnio naprawdę dużo, więc warto było dla takich efektów. Weekend będzie luźniejszy, to chciałabym się do tego czasu 'wylizać z ran', żeby dobrze wykorzystać wolniejsze dni ;q Projekty strojów, biżuterii i malowań już wyrysowane. Teraz zaczyna się szycie, kompletowanie, próby malowań, robienie biżuterii. To ostatnie najlepiej mi idzie. Jestem w trakcie przygotowań do zrobienia sobie Panji. Konkretnie takiej, jak na zdjęciu. Mam wszystkie materiały, więc jeszcze zaraz siadam do pracy :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dzięki za każde słowo