Moje zdjęcie
Jak widać różności u mnie nie lada, bo różności mnie interesują. Staram się rozwijać w kierunkach, które sprawiają mi przyjemność. W tygodniu jestem opiekunką do dzieci, mając przerwy na pokazy Clowniarskie, w weekendy jestem pilnym studentem Pedagogiki Specjalnej, wieczorami spotkacie mnie z płonącym hoola hop na ulicy, a gdy jestem sama dłubię przy koralikach. Jest tego dużo i wszystko możecie tu poznać. Uwielbiam szczury, nie znoszę kotów. To ja, taka pomieszana. Kocham ognień. Zimę. I wiatr.

czwartek, 20 maja 2010

Ogółem to masakra jakaś...

Tha, wiem, że nie ma co narzekać, bo wszystko będzie dobrze itd, itd... Tylko najgorsze są takie momenty kiedy człowiek staje na rozstaju dróg i bez znaczenia, którą decyzję podejmie, to będzie nie dobrze. To chyba była cecha bohaterów tragizmu(?) Jakoś tak. Bez sensu. Na dodatek Młody dzisiaj załatwił się na rowerze tak, że na dwa tygodnie może się pożegnać z jazdą. Jutro idziemy rano do lekarza i mam na dzieję, że nic poważniejszego się nie stało. Tak to jest. Skacze na hopkach i nic się nie dzieje, a tu na prostej drodze takie ała sobie zrobił :/

A wczoraj poprosił mnie o zrobienie tego zdjęcia :P



Kask też ja ozdabiałam, a w przybliżeniu wygląda tak:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dzięki za każde słowo