Moje zdjęcie
Jak widać różności u mnie nie lada, bo różności mnie interesują. Staram się rozwijać w kierunkach, które sprawiają mi przyjemność. W tygodniu jestem opiekunką do dzieci, mając przerwy na pokazy Clowniarskie, w weekendy jestem pilnym studentem Pedagogiki Specjalnej, wieczorami spotkacie mnie z płonącym hoola hop na ulicy, a gdy jestem sama dłubię przy koralikach. Jest tego dużo i wszystko możecie tu poznać. Uwielbiam szczury, nie znoszę kotów. To ja, taka pomieszana. Kocham ognień. Zimę. I wiatr.

środa, 24 listopada 2010

skarby

Wczoraj utopiłam się w notatkach, a teraz szykuję się na rozmowę o pracę :P Chciałam jeszcze tylko pokazać malutkie skarby, które zebraliśmy z Ukochanym na plaży, niby nic, jednak dla mnie ten wyjazd był wyjątkowy, a na kamyczki mam już pomysł ;)


A tak wyglądałam w piątek :)




chusta na głowie to sari z ciuchlandu do kompletu mam jeszcze salwar kameez, jednak nie mam na razie pomysłu jak go ogarnąć ^^
chusta na szyi - znaleziona na uczelni :P
czarny top - forever18
kamizelka firmy Top Shop z wymianki ze strony mojeciuchy  - uwielbiam ten portal!
broszkę i bransoletki sama robiłam
kolczyki - Orsay
pasek ręcznie robiony kupiony od Artystek
spodnie sama szyłam z poszewki kupionej za 2,50 w ciuchach
buty rok czekały aż wyjmę je z szafy - HD
 

wtorek, 23 listopada 2010

powrót do rzeczywistości

Jak pisałam w poprzednim poście, byliśmy z Ukochanym na Pomorzu u Jego rodziny, a dokładnie w uroczym miasteczku o nazwie Świdwin. Cudownie spędziłam weekend. Mogłam odciąć się od wszystkiego, bardzo tego potrzebowałam. Chociaż w niedzielę dostałam telefon, że dziękują mi, ale nie są zainteresowani moją osobą do pracy, to jakoś to zniosłam. Po powrocie trochę bardziej mnie to uderzyło, ale nie mam wyjścia, szukam dalej, ech...
Wracając jednak do wyjazdu, w końcu byłam nad morzem. Tak mi się to marzyło od kilku lat. Pojechaliśmy najpierw na plażę, niestety nie zdążyliśmy na zachód Słońca, ale trafiliśmy na wschód Księżyca, który niesamowicie wyglądał, widok ten potęgowało odbicie w falach.



 Potem pojechaliśmy do Kołobrzegu, pospacerowaliśmy po molo, nakarmiliśmy łabędzie i poszliśmy na bycze desery lodowe :D


Mam nadzieję, że jeszcze nieraz tam pojadę, bo weekend był świetny, pomijając 7 godzin w jedną stronę w pociągu, w strasznej duchocie :P A od Cioci Łukasza dostaliśmy torbę pełną biżuterii i kamieni, których Ona już nie potrzebuje, więc wróciliśmy z dwoma kilogramami półfabrykatów do biżuterii :P Może wieczorem coś wyczaruję, na razie niestety czeka na mnie góra notatek...

Na koniec jeszcze piosenka, która towarzyszyła mi w głowie cały wyjazd ;)

czwartek, 18 listopada 2010

szybko, szybko...

Ciągle w biegu, już padam. Ogółem to podcięłam sobie ostatnio grzywkę, może po weekendzie będą jakieś zdjęcia, bo jedziemy z Drugą Połówką na Pomorze, naładuję aparat (a torbę z ciuchami jeszcze bardziej :P )
Pracy jak nie miałam, tak nie mam. Codziennie prawie jeżdżę ostatnio na jakieś rozmowy, dni próbne i nic :/ Jutro mam rozmowę sklepie z biżuterią, więc trzymajcie kciuki :D Oby tym razem się udało.
A na razie dwie zaległe rzeczy pokażę. Niestety aktualnie nie mam możliwości realizowania pomysłów, które mam w głowie, bo pokończyły mi się druciki i kuszę kombinować przez cały czas i oto są efekty:

ważkowa broszka




i pierścionek z opali i turkusów, średnica 17mm:




A tymczasem ja uciekam się kąpać i potem jeszcze muszę spakować się na weekendowy wyjazd. Udanego weekendu wszystkim :)

piątek, 12 listopada 2010

Mało czasu na wszystko, chodzę i szukam pracy, i z każdym dniem coraz bardziej się załamuję... Święta coraz bliżej, a tu pusto. Może w końcu coś się trafi, jestem dobrej myśli. Ogółem robię porządki w swoich półfabrykatach itp. i można już trochę rzeczy znaleźć na Z Ręki Do Ręki  to dopiero początek porządków, więc jeszcze trochę rzeczy będę dorzucać. 
A wczoraj moja Ciocia zażyczyła sobie wisiorek, dłuuugachny i turkusowy. Miałam zamiar zrobić Jej taki pod choinkę, jednak tak bardzo marzyła o takim, że wspólnie z Ukochanym zrobiliśmy taki od razu. Bardzo się podobał :)


czwartek, 4 listopada 2010

Boże Narodzenie!

Dzisiaj są dla mnie święta :D Dostałam tyle prezentów, że nie wiem od czego zacząć :P
Może na początku przepiśnik, który dostałam od Joasi. Jest cudowny! I do tego ta karteczka... Ucieszyłam się jak mały dzieciak. Na dodatek dostałam w prezencie mnóstwo koralików przeróżnego rodzaju!

Dostałam jeszcze skarby od dwóch dziewczyn: Zuzy



i od Kasi


Dziękuję Wam za te śliczności. Poczułam się, jakbym już miała święta :P

środa, 3 listopada 2010

jesienno - zimowo

Chociaż jesień w pełni zrobiłam także zimowe kolczyki. Opal jest jednym z moich ulubionych kamieni i do zimy pasuje idealnie moim zdaniem. Co prawda te od razu znalazły właścicielkę, to jeszcze nie jedne takie zrobię, bo sama chcę mieć swoje płatki śniegu :)


I jeszcze jesień :)