Moje zdjęcie
Jak widać różności u mnie nie lada, bo różności mnie interesują. Staram się rozwijać w kierunkach, które sprawiają mi przyjemność. W tygodniu jestem opiekunką do dzieci, mając przerwy na pokazy Clowniarskie, w weekendy jestem pilnym studentem Pedagogiki Specjalnej, wieczorami spotkacie mnie z płonącym hoola hop na ulicy, a gdy jestem sama dłubię przy koralikach. Jest tego dużo i wszystko możecie tu poznać. Uwielbiam szczury, nie znoszę kotów. To ja, taka pomieszana. Kocham ognień. Zimę. I wiatr.

wtorek, 11 stycznia 2011

Wypadałoby napisać: "Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!" itd... Ale zacznę trochę od narzekania. Nie było mnie bardzo długo, bo nie miałam czasu niestety. Na święta też nie zaglądałam, bo jakoś świąt u mnie w tym (a właściwie w zeszłym już) roku nie było. Przed świętami męczył mnie ciągle ból brzucha a po świętach katar i kaszel, z którym do dziś walczę, bo Sylwester chociaż z Ukochanym to spędziliśmy w domu chorując, chociaż i tak nie będę narzekać ;) Dziś i wczoraj wolne mam, więc musiałam napisać dwa referaty, bo w weekend zjazd. Napisałam półtora ;) Jakoś ciężko się przestawić na 'tryb ucznia' po dwóch latach przerwy.
Biżuteryjnie u mnie bardzo skromnie, bo nie mam kiedy usiąść i spokojnie coś porobić, chociaż pomysłów mnóstwo... Nawet udało mi się u mnie w sklepie kupić bransoletkę z agatów trawionych za 9,5 zł i to w moim ulubionym odcieniu. Jakie zdziwienie było, jak rozpakowałam dostawę biżuterii i zobaczyłam to cudo :) Wszystko zawsze zamawiam przez internet, więc jestem zadowolona z tego zakupu :) Może w najbliższym czasie zrobię z nich coś ładnego :)

 
W ostatni piątek miałam urodziny, dostałam od Ukochanego pieczątkę, przecudną pieczątkę ze wzorem, który sam zaprojektował (widać go będzie teraz na wszystkich moich zdjęciach). Jestem z tego tak zadowolona, że nie mogłam się nie pochwalić :P



I muszę też napisać, że pierwszy raz w życiu udało mi się wygrać candy,które organizowała Anya.Es. Gdy poszłam po świętach na pocztę, z paczuszki wyjęłam cudowną sutaszową broszkę. Jest przecudowna, dziękuję Aniu! Nie dość, że to było pierwsze candy, które wygrałam, to jeszcze taki skarb :) W najbliższym czasie postaram się pokazać brochę już na sobie :)
 

 

I na koniec coś, co ja zrobiłam. Czasu dużo to zajęło, bo robione były na raty, jednak zadowolona jestem :) A Ukochany upiększył dodatkowo zdjęcia, więc tym bardziej mi się podobają, miałam dać tylko dwa, ale nie mogę się zdecydować więc pokazuję wszystkie :)





Uff... Ale się rozpisałam, gratulacje dla tych, co do końca dotrwali :P Mam nadzieję, że z nowym rokiem będę bardziej regularnie zaglądać do Was i robić wpisy, bo smutno się tu zrobiło ostatnio.

3 komentarze:

  1. ja wytrwałam do końca;) zdjęcia piękne! aż mnie korci, żeby zapytać w czym je upiększał!;)
    ja mam teraz tysiące rzeczy do napisania na studia, a nie dokończyłam nawet jednej;(
    Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin!=)
    No i gratuluję wygrania candy=) piękna brocha

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaale piękne agaty o jaaaaaa!!! Super!:)

    Kolczyki rewelacyjne:D No i ta sesja nonono:D

    I pieczętusia spoko:) Fajny prezencik:)

    No i sto lat życzę:*:*:* Wszystkiego naj i spełnienia marzeń:*:*:*:)

    No i gratulacje wygrana super:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne dzieło, kojarzy mi się trochę z ważkami, może z wróżkami (moje skrzywienie na punkcie anime - wszędzie widze transformujace sie wrozki)
    Bardzo ciepły blog! Widzę, ze nie tylko ja jestem fanka narzekania ;))

    OdpowiedzUsuń

dzięki za każde słowo