Moje zdjęcie
Jak widać różności u mnie nie lada, bo różności mnie interesują. Staram się rozwijać w kierunkach, które sprawiają mi przyjemność. W tygodniu jestem opiekunką do dzieci, mając przerwy na pokazy Clowniarskie, w weekendy jestem pilnym studentem Pedagogiki Specjalnej, wieczorami spotkacie mnie z płonącym hoola hop na ulicy, a gdy jestem sama dłubię przy koralikach. Jest tego dużo i wszystko możecie tu poznać. Uwielbiam szczury, nie znoszę kotów. To ja, taka pomieszana. Kocham ognień. Zimę. I wiatr.

środa, 25 stycznia 2012

no i znowu... :P

Po raz kolejny broszki... Wybaczcie moją monotematyczność ostatnimi czasy. Nie mam zbyt dużo czasu, więc robię rzeczy, które mogę w miarę szybko skończyć :)

Ale w niedzielę przeprowadzka, więc od nowego tygodnia zaczynam szykować sobie swój kącik do tworzenia :) I mam nadzieję już nie przygarbiona na kolanie, a w normalnych warunkach będę robić róże ładne rzeczy :)



Na razie to wszystko ode mnie i do zobaczenia po drugiej stronie :P
hyc!

poniedziałek, 23 stycznia 2012

broszkowo

A tak przez dużą ilość szali i chust powstają nowe brochy. Te na zamówienie znajomej :) Miało być sutaszowo - koralikowo i jest :)
 



 

czwartek, 19 stycznia 2012

mała rada :)

A tak wczoraj odebrałam mega paczkę, którą zamówiłam na beadbeauty.pl .
Po raz kolejny kupiłam szklane buteleczki na koraliki, które są genialne :) Jednak mają moim zdaniem jedną małą wadę. I właśnie chcę Wam pokazać, jak sobie z nią poradzić :)
A mianowicie chodzi o korki od tych buteleczek, które są dosyć delikatne i czasem ciężko je wyjmować.
 
Już obszywałam je materiałem i kombinowałam jak tu ułatwić sobie życie.
Przypadkowo wymyśliłam coś takiego:
 

 
Wystarczyło nałożyć na szpilkę podkładkę płaską i nabić korek od dołu. Od góry zawinęłam resztę szpilki, żeby łatwo się wyciągało i tyle :) Mam nadzieję, że komuś tym pomogłam :P
 
Miłego dnia :)

wtorek, 17 stycznia 2012

muzyka na blogach?

Chciałam zapytać Was dzisiaj co sądzicie o muzyce na blogach? Dla mnie jest to niesamowicie drażniąca rzecz. Ja zawsze mam włączony odtwarzacz na pulpicie i nie znoszę jak włączam kilka stron blogów na raz i zaczynają mi grać np. dodatkowo trzy melodie. Robi się okropny szum, a ja muszę wszystko na raz wyłączać, bo nie mogę znaleźć gdzie to gra :( Też tak macie? Męcząca sprawa :P Nie mam zamiaru nikogo urazić oczywiście i mam nadzieję, że nikt się tak nie poczuł, bo zazwyczaj jest to naprawdę piękna muzyka, jednak same rozumiecie ;)


A ja ostatnio powoli, baaaardzo powoli nadrabiam jeszcze przedświąteczne zamówienia, które na szczęście docelowo nie były pod choinkę ;)
 

 
Miłego dnia :)

sobota, 14 stycznia 2012

i hyc o podłogę! ;)

Ech... Ciężki tydzień. Wypadek psiaka przestałam odczuwać dopiero przy weekendzie, a w poniedziałek musiałam uśpić szczurkę. Użerania ze szkołą ciąg dalszy, bo przecież 'wszystko co jest źle, jest winą studenta' - to motto mojej uczelni. Ych...
Ponarzekać sobie muszę czasem, wybaczcie ;)
 
Coś chciałam... A tak. Takie kolczyki dostała moja bliska znajoma ze szkoły ;)
Chciałam dać Jej coś delikatnego i rozjaśniającego. Sama koleżanka ma bujne ciemno-kasztanowe loki, więc mam nadzieję, że chętnie je będzie nosiła :) Są bardzo leciutkie i miały wyjść zwiewnie. Niestety piórka pasujące do kolczyków mam u Mamy w domu, więc wyszły tak:
 

A mam jeszcze takie pytanie, bardziej prośbę o radę ;) Czy byłyście może w sytuacji, że wygrałyście candy i czekałyście, czekałyście a paczka nie przychodziła? Takie przykre rozczarowanie, prawda? Może doradzicie mi co robiłyście w takiej sytuacji?




Miłego wieczoru wszystkim życzę :)

Julian Burger feat Robal - Heaven Is Here by robalreggae

poniedziałek, 9 stycznia 2012

wyniki candy i trochę o dobroci

Lekko spóźnione, ale w końcu są ;)
Zgłosiło się 45 osób (!) co dla mnie jest bardzo miłym zaskoczeniem. Losowanie odbyło się w bardzo uproszczonej formie, trochę inaczej sobie to planowała.
Ale! Nie o tym :)


Emocji był ogrom, a wylosowana została Doro! Cieszę się razem z Tobą i gratuluję :)
Dziękuję wszystkim za udział w zabawie, losowanie wygranej bardzo mi się podobało, mam nadzieję, że Wam oczekiwanie również :)


Dziękuję Wam też za słowa otuchy odnośnie wpisu o psiaku. Teraz już mogę na spokojnie powiedzieć jak się potoczyły jej losy. Wieczorem w piątek (Trzech Króli) sąsiad nie domknął furtki przez co Nuka (właśnie mój psiak) uciekła i niestety po całonocnych poszukiwaniach nie odnalazła się. W sobotę rano zjawiła się u nas straż miejska z informacją, że pies został potrącony przez samochód i teraz jest w klinice. Chciałabym Wam opowiedzieć o tym ile miała szczęścia moja Malutka. Leżała już potrącona na poboczu, aż w końcu ktoś się zatrzymał i przeniósł ją w bezpieczne miejsce. Gdy dzwonił po straż miejską zatrzymali się kolejni ludzie, którzy zgodzili się poczekać na strażników i w tym czasie obdzwaniali okolicznych weterynarzy, aby któryś ich przyjął, co okazało się nie lada problemem ponieważ jak wiadomo Trzech Króli jest dniem wolnym od pracy. Na szczęście są jeszcze tacy ludzie jak Pani Anna Laudańska z Otrębus, która jako jedyny weterynarz zgodziła się przyjąć psa do siebie do domu, gdzie opatrzyła rany Nuki i zajęła się nią przez noc. W sobotę Pan, który dzień wcześniej zawiózł psiaka do kliniki przyjechał po nas i razem pojechaliśmy odebrać Nukę. Cała historia skończyła się na szczęście tylko na kilku obtarciach, siniakach i szoku. Nuka ma 15 lat, więc bałam się, że nie skończy się to dobrze, jednak dzisiaj już sama próbowała wejść po schodach, a przede wszystkim zaczęła jeść, co chyba jest najlepszą oznaką zdrowienia. Co ciekawr w wakacje ją zachipowałam, w sumie to nasza weterynarz namawiała mnie dopóki się nie zgodziłam i dzięki temu Nuka się znalazła i znów jest w domu, gdyby nie miała chipa nawet nie wiedziałabym co się z nią stało...

Wiem, że się rozpisałam, jednak uważam, że dopisało nam naprawdę niesamowite szczęście, bo psów na tamtej drodze ginie bardzo dużo. I dziękuję losowi, że trafiliśmy na ludzi o wielkich sercach, którzy uratowali życie Nuce.

Heh, a oto i ona...


sobota, 7 stycznia 2012

ważne info odnośnie wyników candy

Przesuwam losowanie candy, na razie nie wiem na kiedy, ponieważ właśnie dostałam telefon, że mój pies został potrącony przez samochód i muszę do niej jechać. Można nadal się zapisywać jakby co.